Pierwsze dni naszej wycieczki Francja–Hiszpania za nami – i dzieje się naprawdę sporo! 😄
Po długiej, ale (o dziwo!) całkiem wesołej podróży dotarliśmy do Chamonix – miejsca, gdzie góry robią większe wrażenie niż poranna kawa ☕⛰️. Widoki na Mont Blanc? Absolutny sztos!
Nie byłoby jednak prawdziwej przygody bez wizyty na lodowcu – wjechaliśmy na Mer de Glace. 7,5 km lodu robi swoje – niektórzy sprawdzali, czy na pewno to nie jest gigantyczna zamrażarka 😂❄️
Po spacerze po miasteczku i zakupach w wersji „kto znajdzie najlepszą pamiątkę” ruszyliśmy dalej. Nocleg we Francji zaliczony ✔️
A jutro …. Tempo jak na szkolnej przerwie – szybkie śniadanie i kierunek Carcassonne. Średniowieczne mury, wieże i klimat jak z filmu (albo gry 😎). Miasto z listy UNESCO z pewnością zrobią na nas ogromne wrażenie.
Podsumowanie na szybko:
✔️ kilometry zrobione
✔️ widoki zaliczone
✔️ humory dopisują
✔️ zapasy energii… jeszcze są 😉
Czekamy na kolejne przygody – będzie się działo! 💙💛
Dzisiaj poczuliśmy się jak w prawdziwym „Game of Thrones”, tylko bez smoków 🔥
🏰 Dzień 2: Carcassonne, czyli operacja „Zdobywamy Zamek”💪
Naszym celem była średniowieczna twierdza w Carcassonne. I powiemy Wam jedno: te mury robią wrażenie! Gdyby mury mogły mówić, pewnie zapytałyby nas, dlaczego robimy sobie pięćsetne selfie pod każdą wieżą, ale co tam – profilowe samo się nie zrobi. 😉
Co u nas słychać?
Rycerski klimat: Przespacerowaliśmy się potężnymi murami obronnymi. Część z nas już planuje zakup zbroi na maturę – zawsze to dodatkowe punkty do obrony (przynajmniej tej przed stresem). 🛡️⚔️
Uliczki jak z bajki: Stare miasto to prawdziwy labirynt. Urokliwe, wąskie uliczki wycisnęły z naszych telefonów ostatnie procenty baterii. Jest po prostu magicznie!
Średniowieczny klimat: Spacerując po bruku, niemal słyszeliśmy tętent końskich kopyt… albo to po prostu nasze nogi dawały znać, że dzisiaj trochę kilometrów wpadło. 😅
Francja nas zachwyca, ale Hiszpania już majaczy na horyzoncie! Pakujemy nasze wspomnienia (i francuskie bagietki) do autokaru i ruszamy dalej. 🚌💨
Trzymajcie kciuki za pogodę i nasze nogi! Pozdrawiamy całą ekipę z Bełchatowa! 🖐️
Hola a todos! 🇪🇸
Znowu my! Meldujemy się z trasy Francja-Hiszpania, gdzie kalorie spalamy szybciej, niż zdążymy je nakładać na talerz (no, prawie…). Oto co się u nas działo:
💃 Dzień 3: Wieczorne szaleństwo
Wieczór upłynął nam pod hasłem „Parkiet nie wybacza”. Nasze disco z tańcami udowodniło, że kondycja po całym dniu zwiedzania to pojęcie względne – nagle wszyscy odzyskali siły witalne!
Hiszpańskie rytmy wchodzą w krew 😉
🏛️ Dzień 4: Girona i smaki Katalonii
Dzisiaj postawiliśmy na kulturę.
Girona: Miasto tak fotogeniczne, że nasze telefony błagały o litość (i dodatkową pamięć). Przeszliśmy się tymi wszystkimi urokliwymi uliczkami, udając, że rozumiemy każdą zawiłość historii, a tak naprawdę szukaliśmy najlepszych kadrów na Insta. 📸
Lloret de Mar – Odwiedziliśmy miejsce, gdzie powstają regionalne pyszności. Powiedzmy sobie szczerze: po wizycie u lokalnego wytwórcy nasze plecaki stały się nagle cięższe o sery, oliwki i inne pamiątki.
Dzień zakończyliśmy spacerem po Lloret de Mar. Szum fal, wiatr we włosach i pełen relaks. Hiszpańskie życie nam służy!
P.S. Jeśli nas nie widać na zdjęciach, to znaczy, że właśnie jemy coś pysznego. 😋
Saludos a todos! 🇪🇸
Dzień piąty naszej hiszpańskiej przygody! Dzisiaj postawiliśmy na intensywność, której nie powstydziłby się sam Robert Lewandowski. Zmieniliśmy nieco kolejność, żeby wycisnąć z Barcelony i okolic ile się da!
⚽ Barcelona: Od bramek po Gaudiego
Zaczęliśmy z wysokiego C (albo raczej z wysokiego pressingu)!
Obowiązkowy przystanek pod świątynią futbolu. Nawet jeśli nie jesteś fanem piłki, to pod stadionem Barcelony czuć tę magię (i zapach zwycięstwa!). Zrobiliśmy foty, sprawdziliśmy czy trawa jest dobrze przystrzyżona i ruszyliśmy dalej. 🏟️⚽
Sagrada Família: Klasyk nad klasykami. Budują ją od 125 lat i patrząc na to tempo, to czasami my chyba szybciej realizujemy projekty i obowiązki. Ale trzeba przyznać – ten „plac budowy” robi większe wrażenie niż niejedno gotowe miasto! 🏗️✨
Patrząc jak wyglądają Casa Batlló i Casa Milà mieliśmy wrażenie jakby Gaudí zapomniał, co to jest linijka. Idealnie pasowało to do naszego stylu chodzenia po kilku godzinach zwiedzania. 😉
Wzgórze Montjuïc: Wjechaliśmy tam, żeby spojrzeć na miasto z góry. Plac Hiszpański i widoki na port – Barcelona u naszych stóp!
⛰️ Montserrat: Święty spokój w chmurach
Po miejskim zgiełku uciekliśmy w góry. Montserrat to miejsce, gdzie chmury zaglądają do okien, a skały mają najbardziej fantazyjne kształty na świecie.
Odwiedziliśmy Czarną Madonnę – Patronkę Katalonii.
🥗 Plan na wieczór?
Właśnie wracamy do hotelu na zasłużoną obiadokolację. Nogi bolą, telefony pełne zdjęć, a brzuchy domagają się hiszpańskich pyszności.
¡Hasta mañana! 👋
🌴 Dzień 6: Tryb „Chillout” Aktywowany! 🌴
Pozdrowienia ze słonecznego Lloret de Mar! 👋 Po intensywnym zwiedzaniu i nabijaniu kilometrów, dzisiaj oficjalnie ogłosiliśmy Dzień Wielkiego Relaksu. ☀️
Co działo się w naszej „hiszpańskiej bazie”?
🥐 Późne śniadanie: Bo kto rano wstaje… ten dzisiaj mógł sobie spokojnie pospać! Regeneracja to podstawa.
🏖️ Plażing i smażing: Piasek w butach, słońce nad głowami i zasłużony odpoczynek przy szumie fal. 🌊
🛍️ Operacja „Pamiątki”: Nasze grupy szturmem zdobyły lokalne sklepiki. Jeśli zabraknie magnesów w całej Hiszpanii – to prawdopodobnie nasza zasługa! 😉
📸 Insta-ready: Telefony grzeją się od robienia zdjęć. Przygotujcie się na sporą dawkę fotorelacji!
💦 Hotelowe szaleństwo: Basen stał się naszym drugim domem. Pełen relaks w wodzie.
Dzień kończymy spokojnym, wieczornym spacerem brzegiem morza. Choć w głowach powoli kiełkuje myśl, że do domu coraz bliżej, to szybko ją odganiamy – przecież zostały nam jeszcze 2 dni przygody! 🇪🇸🇫🇷
🇪🇸🇫🇷 Dzień 7: Od surrealizmu przez Avignon do Perpignan! 🚐🎨🏰🎵
Dzień dobry ze słonecznej (jeszcze!) Hiszpanii! Dzisiejszy poranek? Powiedzmy, że był… intensywny. Wczesne śniadanie, sprint z walizkami, szybkie pakowanie i wymeldowanie z hotelu. Ktoś zapomniał szczoteczki? Ktoś inny szukał skarpetki w parze z tą, którą już spakował? Tradycja wycieczkowa została zachowana! Trzeba było się wracać 😂
Ale wysiłek się opłacił, bo trafiliśmy prosto do… muzeum Salvadora Dalego w Figueres! I co to był za odlot! ✨ To nie jest zwykłe muzeum, to portal do innego wymiaru, pełen topniejących zegarów, jajek na dachach i… no właśnie, sami spójrzcie na zdjęcia. Klimat tak nam się udzielił, że zaczęliśmy widzieć świat w krzywym zwierciadle, co doskonale widać na załączonych „obrazach”. 🤪🎨 Kto powiedział, że sztuka musi być poważna? My poszliśmy o krok dalej i sami staliśmy się częścią surrealistycznego dzieła! 😉
Z pełnymi głowami pożegnaliśmy Hiszpanię i ruszyliśmy w kierunku Francji. Ale to nie był koniec wrażeń! Zrobiliśmy sobie fantastyczny przystanek w historycznym Avignon! 🏰✨ Przespacerowaliśmy się wzdłuż imponujących, starych murów obronnych, które otaczają miasto. Podziwialiśmy majestatyczną architekturę tutejszego kościoła i, co najważniejsze, spojrzeliśmy na słynny, choć nieukończony, Pont Saint-Bénézet (Most z Avignon)! 🎵
Po dawce hiszpańskiego surrealizmu i francuskiej historii, dotarliśmy wreszcie do Perpignan, gdzie czeka na nas ostatni nocleg w tej podróży. 🚐😴
Jutro już powoli będziemy pakować się w powrotną drogę do domu. Smutno trochę, ale przywozimy ze sobą tyle wspomnień, anegdot i… dość ekscentrycznych zdjęć, że starczy nam na długo! 😂
Stay tuned! Jutro ostatnia relacja! 👋
🇫🇷🇪🇸 Ostatni przystanek naszej wielkiej przygody! 🚌💨
Wszystko co dobre, szybko się kończy… ale wracamy z walizkami ciężkimi od wspomnień (i francuskich serów! 🧀).
Nasza trasa z Hiszpanii do Polski wiodła przez same perełki. Po noclegu w Chambéry, tuż u bram potężnych Alp, ruszyliśmy na podbój Annecy. 🏔️✨
Dlaczego Annecy nas zachwyciło?
Nie bez powodu nazywane jest „Perłą Alp Francuskich” czy „Wenecją Alp”. Co tam zobaczyliśmy?
🌊 Krystalicznie czyste jezioro o tej samej nazwie.
💐 Romantyczne, brukowane uliczki i wąskie przejścia, w których można się zgubić z uśmiechem na ustach.
🏠 Ukwiecone kamienne domy, które na tle ośnieżonych szczytów wyglądają jak z pocztówki!
Pogoda nie zawiodła – przywitało nas błękitne niebo i słońce ☀️, choć alpejski wiatr przypominał nam, że zima jeszcze nie odpuściła. Było rześko, ale magicznie!
Ostatnie zakupy i powrót 🛍️🥖
Zanim pożegnaliśmy Francję, ruszyliśmy na łowy! Francuskie specjały zabezpieczone, prezenty kupione – można ruszać w drogę. Przed nami długa trasa do domu. Jesteśmy zmęczeni, to fakt, ale głowy mamy pełne wrażeń, a telefony pękają w szwach od zdjęć. 📸
Już padają pierwsze pytania: „Gdzie jedziemy następnym razem?” 😉
🐣 Świąteczne życzenia
Z racji tego, że wracamy tuż przed świętami, mamy dla Was życzenia prosto z serca (i jeszcze trochę w klimacie hiszpańskim):
✨ ¡Bona Pasqua! ✨
Wesołych Świąt dla wszystkich rodziców, nauczycieli i znajomych! Do zobaczenia w Polsce! 🇵🇱👋





















































































































